Justyna Karolak dziwi się światu. Tym napisem wita wszystkich tablica wjazdowa do miasta, jakim jest Karolakowo. A pod spodem, drobnym maczkiem, widnieje jeszcze dopisek: „Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej.” Z pozdrowieniem dla Salvadora Dali, wita w swoim mieście, na osobistym blogu – Justyna Karolak. Zanim rozpoczniesz zwiedzanie, pozwól najpierw, że się przedstawię: notki "O mnie" i "Kontakt" – znajdziesz w Archiwach – Styczeń 2013.
sobota Lipiec 29th 2017
JUSTYNA KAROLAK DZIWI SIĘ ŚWIATU. TYM NAPISEM WITA WSZYSTKICH TABLICA WJAZDOWA DO MIASTA, JAKIM JEST KAROLAKOWO. A POD SPODEM, DROBNYM MACZKIEM, WIDNIEJE JESZCZE DOPISEK: „JAKĄ CUDOWNĄ RZECZĄ JEST OKO! SWOJE UWAŻAM ZA PRAWDZIWY MIĘKKI APARAT FOTOGRAFICZNY, KTÓRY ROBI ZDJĘCIA NIE ŚWIATA ZEWNĘTRZNEGO, LECZ MOJEJ NAJTWARDSZEJ MYŚLI I MYŚLI JAKO TAKIEJ.” Z POZDROWIENIEM DLA SALVADORA DALI, WITA W SWOIM MIEŚCIE, NA OSOBISTYM BLOGU – JUSTYNA KAROLAK. ZANIM ROZPOCZNIESZ ZWIEDZANIE, POZWÓL NAJPIERW, ŻE SIĘ PRZEDSTAWIĘ: NOTKI "O MNIE" I "KONTAKT" – ZNAJDZIESZ W ARCHIWACH – STYCZEŃ 2013.

Archiwum dla Marzec, 2013

Rok w rok, a lata mijają… Znów tę samą Wielkanoc czas zacząć.

Przynajmniej jedne święta w roku powinny być ze śniegiem. Nie zawsze w tym względzie możemy liczyć na Boże Narodzenie, toteż Wielkanoc wychodzi naprzeciw tym życzeniom – proszę bardzo: śniegu ci pod dostatkiem. Justyna Karolak z trudem zwalczyła w sobie odruch ubrania choinki. Zamiast ładnych bucików ubrać mi przyjdzie styrane kozaczki, które nie pasują do sukienki. Ubiorę się w spodnie i siądę przy świątecznym stole. Zanim przystąpię do spożywania tysiąca [...]

Altruizm Justyny Karolak

Altruizm Justyny Karolak

Justyna Karolak lubi widzieć siebie jako wielką altruistkę. Lubi widzieć siebie taką – najchętniej w wyobraźni. Bo skoro wyobraźnia moja jest prawie nieograniczona, to w jej granicach stać mnie bez problemu nawet na altruizm wielki. Toteż napawam się tym widziadłem, wielce dumna i blada. Uwielbiam sobie wyobrażać, jak zaprowadzam porządek na świecie. Jak, cała ładnie zatroskana, pochylam się nad nieszczęściem głodujących z licznymi kanapkami. Jak uśmiecham się do [...]

Dlaczego poeci są śmieszni

Justyna Karolak dziwi się i pyta, bo nie rozumie: dlaczego w licznych współczesnych poezjach rodzimych, ja poety, podmiot liryczny w wierszu, zawsze musi: a to „stać boso nad wschodem słońca”, a to „tańczyć boso w pustyni twoich powiek”, a to mieć „stopy w sandałach”, a to „się prężyć tęskno w godzinie szczytu”, a to z „głową w niemym popłochu”. Nieważne jednak, z jaką głową ów poeta tak stoi i stoi w roztkliwionej [...]

Miłość do przecinków, miłość do Justyny Karolak

Miłość do przecinków, miłość do Justyny Karolak

Kto choć raz w życiu pokochał coś, z czego wszyscy dookoła się śmiali – ten mile widziany na moim blogu. Justyna Karolak kochała nie jeden, nie pięć razy w życiu. I mowa nie tylko o kochankach. Miłość wszak nie jedno ma oblicze – i nie tylko w człowieczą postać chodzi ubrana. Nie, nie mówię o zoofilii. Mówię o tym, że kochałam – wiele, wiele razy. Nie tylko człowieka, i wcale – nie rzecz. Kochałam ja stany. Rozmaite. A zwłaszcza – jeden stan, dla mnie [...]