Justyna Karolak dziwi się światu. Tym napisem wita wszystkich tablica wjazdowa do miasta, jakim jest Karolakowo. A pod spodem, drobnym maczkiem, widnieje jeszcze dopisek: „Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej.” Z pozdrowieniem dla Salvadora Dali, wita w swoim mieście, na osobistym blogu – Justyna Karolak. Zanim rozpoczniesz zwiedzanie, pozwól najpierw, że się przedstawię: notki "O mnie" i "Kontakt" – znajdziesz w Archiwach – Styczeń 2013.
piątek Wrzesień 22nd 2017
JUSTYNA KAROLAK DZIWI SIĘ ŚWIATU. TYM NAPISEM WITA WSZYSTKICH TABLICA WJAZDOWA DO MIASTA, JAKIM JEST KAROLAKOWO. A POD SPODEM, DROBNYM MACZKIEM, WIDNIEJE JESZCZE DOPISEK: „JAKĄ CUDOWNĄ RZECZĄ JEST OKO! SWOJE UWAŻAM ZA PRAWDZIWY MIĘKKI APARAT FOTOGRAFICZNY, KTÓRY ROBI ZDJĘCIA NIE ŚWIATA ZEWNĘTRZNEGO, LECZ MOJEJ NAJTWARDSZEJ MYŚLI I MYŚLI JAKO TAKIEJ.” Z POZDROWIENIEM DLA SALVADORA DALI, WITA W SWOIM MIEŚCIE, NA OSOBISTYM BLOGU – JUSTYNA KAROLAK. ZANIM ROZPOCZNIESZ ZWIEDZANIE, POZWÓL NAJPIERW, ŻE SIĘ PRZEDSTAWIĘ: NOTKI "O MNIE" I "KONTAKT" – ZNAJDZIESZ W ARCHIWACH – STYCZEŃ 2013.

Archiwum dla Listopad, 2014

Karolak się złości

Karolak się złości

Kilka dnia temu wystosowałam wiadomość mailową do pewnej firmy, której ofertą byłam szczerze zainteresowana... Nie wymienię nazwy tej firmy, bo emocje już nieco mi wystygły, toteż doszłam do wniosku, iż nie chcę nikogo "niszczyć". Pomyślałam również, że może wyrządziłabym więcej złego, niż dobrego - pewnie utarłabym jedynie nosa jednemu czy drugiemu nieczułemu idiocie, ale równie dobrze mogłoby się okazać, że na przykład pozbawiłam kogoś pracy, z której [...]

Justyna Karolak mówi: witajcie!

Justyna Karolak mówi: witajcie!

Jak w tytule: witajcie, po trzykroć witajcie. Przyjmijcie ode mnie najgorętsze wyrazy przeprosin za nadto przydługie milczenie na moim blogu. Miasto Karolakowo wcale nie umarło, choć nie ukrywam, że na szmat czasu wyprowadziłam się do zupełnie innej, wciąż nowej dla mnie, silnie pochłaniającej moje marzenia i aspiracje, krainy. Dlatego też w Karolakowie powiało chłodem, a wręcz lodowatością... Przyznam, że z pewnością nie uda mi się wrócić do mojego miasta blogowego z [...]