Justyna Karolak dziwi się światu. Tym napisem wita wszystkich tablica wjazdowa do miasta, jakim jest Karolakowo. A pod spodem, drobnym maczkiem, widnieje jeszcze dopisek: „Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej.” Z pozdrowieniem dla Salvadora Dali, wita w swoim mieście, na osobistym blogu – Justyna Karolak. Zanim rozpoczniesz zwiedzanie, pozwól najpierw, że się przedstawię: notki "O mnie" i "Kontakt" – znajdziesz w Archiwach – Styczeń 2013.
sobota Lipiec 29th 2017
JUSTYNA KAROLAK DZIWI SIĘ ŚWIATU. TYM NAPISEM WITA WSZYSTKICH TABLICA WJAZDOWA DO MIASTA, JAKIM JEST KAROLAKOWO. A POD SPODEM, DROBNYM MACZKIEM, WIDNIEJE JESZCZE DOPISEK: „JAKĄ CUDOWNĄ RZECZĄ JEST OKO! SWOJE UWAŻAM ZA PRAWDZIWY MIĘKKI APARAT FOTOGRAFICZNY, KTÓRY ROBI ZDJĘCIA NIE ŚWIATA ZEWNĘTRZNEGO, LECZ MOJEJ NAJTWARDSZEJ MYŚLI I MYŚLI JAKO TAKIEJ.” Z POZDROWIENIEM DLA SALVADORA DALI, WITA W SWOIM MIEŚCIE, NA OSOBISTYM BLOGU – JUSTYNA KAROLAK. ZANIM ROZPOCZNIESZ ZWIEDZANIE, POZWÓL NAJPIERW, ŻE SIĘ PRZEDSTAWIĘ: NOTKI "O MNIE" I "KONTAKT" – ZNAJDZIESZ W ARCHIWACH – STYCZEŃ 2013.

Czy jesteś antyrasistą? – refleksja karolakowa

Wychowałam się w świecie, w którym być człowiekiem – oznaczało: być uczciwym człowiekiem. W miano człowieczeństwa od razu wpisane było – być w porządku. I wobec świata, i siebie. Być w porządku, czyli starać się, by każdemu podjętemu działaniu towarzyszyły dobre intencje. Nikomu świadomie, intencjonalnie nie złorzeczyć i przyjmować drugiego człowieka, jakim jest – co nie znaczy, że pojmować go kompletnie bezkrytycznie, lecz tolerować, to jest: znosić.

akar

Właśnie w takim świecie urosłam – taki świat pamiętam i znam. Świat, w którym bycie człowiekiem zakładało bycie w porządku. A dziś zaznaję nowego świata – i dziwię się temu nowatorskiemu obrazowi, jaki zastaję, szczerze i spontanicznie niczym dziecko.

Dziś dowiaduję się, że jeżeli chcę być człowiekiem, to muszę określać siebie rozlicznymi dopełnieniami, bez których moje człowieczeństwo sobie nie poradzi, nie zostanie uszanowane i się nie obroni. Żeby móc powiedzieć – sobie i światu – że jestem człowiekiem, muszę przy tym zaznaczyć, że jestem na przykład antyrasistą. Bo już nie wystarczy – po prostu: być człowiekiem. Teraz trzeba być zdeklarowanym przeciwnikiem oczywistej marginalności, występku i zbrodni – teraz trzeba być zdeklarowanym orędownikiem czystości myśli…

Dawniej wiedziałam o sobie na pewno, że jestem człowiekiem – i inni wiedzieli. Bo samo słowo „człowiek” stanowiło priorytetową informację, iż dana jednostka brzydzi się np. rasizmem. Bo – dawniej – kiedy przedstawiałam się światu: dzień dobry, jestem człowiekiem, wtedy świat nie miał wątpliwości, że jestem w porządku. Że brzydzę się postawami niecnymi i uczynkami niesprawiedliwymi.

Dziś – spotykam nowy, całkiem inny świat. Teraz muszę przedstawiać się światu uważniej – muszę mówić: dzień dobry, jestem antyrasistą. I feministą. I innym, jakże świadomym, wrogiem przemocy oraz sprzymierzeńcem cnotliwości.

Bo jeśli nie przedstawię się jako feministka, to mi się odpisze mojego człowieczeństwa. To mi się rzuci w twarz, że opowiadam się za dyskryminacją kobiet oraz przemocą domową.

Bo jeśli nie przedstawię się jako antyrasistka, to mi się odpisze mojego człowieczeństwa. To mi się rzuci w twarz, że opowiadam się za ocenianiem cudzego człowieczeństwa na podstawie koloru skóry.

Bo jeśli nie przedstawię się uważniej, to mi się odpowie, że wcale nie jestem człowiekiem. Bo dziś, żeby być człowiekiem, muszę się najpierw ustanowić, uczynić – muszę złożyć światu werbalną deklarację nader czytelnie. Muszę powiedzieć wyraźnie, że zbrodnia mnie brzydzi i przeraża – bo jeśli tej oczywistości nie wypowiem, to mi się zarzuci stanie po stronie zbrodni i niecne orędowanie w jej imieniu…

Dawniej było odwrotnie – i wtedy, jak się nie zadeklarowało stania po stronie zbrodni, to się człowiekowi naturalnie, otwarcie przypisywało dobre intencje.

I to właśnie światu wyrządziła lewicowa wrażliwość: dziś należy udowadniać, że nie ma się złych intencji oraz złych uczynków na koncie, w przeciwnym razie będzie się klasyfikowanym jako łotr. Jako zbrodniarz.

Justyna Karolak

Refleksja z dnia 27 marca 2017 r.

Komentuj