Justyna Karolak dziwi się światu. Tym napisem wita wszystkich tablica wjazdowa do miasta, jakim jest Karolakowo. A pod spodem, drobnym maczkiem, widnieje jeszcze dopisek: „Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej”. Z pozdrowieniem dla Salvadora Dali, wita w swoim mieście, na osobistym blogu – Justyna Karolak. Zanim rozpoczniesz zwiedzanie, pozwól najpierw, że się przedstawię: notki "O mnie" i "Kontakt" znajdziesz w Archiwach – Styczeń 2013.
poniedziałek Grudzień 18th 2017
Justyna Karolak dziwi się światu. Tym napisem wita wszystkich tablica wjazdowa do miasta, jakim jest Karolakowo. A pod spodem, drobnym maczkiem, widnieje jeszcze dopisek: "Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej". Z pozdrowieniem od Salvadora Dalego, wita w swoim mieście, osobistym blogu Justyna Karolak. Zanim rozpoczniesz zwiedzanie, pozwól, że się przedstawię: notki "O mnie" i "Kontakt" znajdziesz w Archiwach - Styczeń 2013.

Manifest pisarza? – refleksja karolakowa

manifestpisarzakarolakjustyna

Jeżeli chcesz pisać dla pieniędzy – wygód i luksusów, splendoru i gadżetów, to nie ty.

Jeżeli pytasz, skąd czerpać inspiracje, to nie ty.

Jeżeli szukasz gotowej formy, w którą marzysz wlać słowa jak ciepły gips – jeżeli pytasz, jaki kształt mają mieć słowa, to nie ty.

Jeżeli szukasz recepty, przepisu, schematu. Jeżeli ci się zdaje, że twoją powinnością jest odkryć, co przed tobą odkryto setki, tysiące i miliony razy, to nie ty.

Jeżeli łudzisz się, że wynaleziono sprawdzoną słuszną metodę. Że opisano ją w mądrych księgach. To nie ty.

Jeżeli szukasz na zewnątrz, a nie w sobie. Jeżeli myślisz, że gdziekolwiek kryje się zapisana chytra, magiczna czy mistyczna wskazówka, to nie ty. Jeżeli myślisz, że ktokolwiek posiadł wiedzę o tym, na czym polega plan; że sens wszczepi się w ciebie po drodze, to nie ty.

Jeżeli pragniesz samouleczenia i zapewnienia. Jeżeli sądzisz, że uśmierzy cię kojący plaster, że wyłoni się mityczna przystań. Wtedy daruj sobie. Ocalenia nie ma. Życie boli. Pogrzebiesz stare kościotrupy, przyjdą świeże demony. Wojna myśli nie zna pokoju i nie niesie gwarancji. Na wojnę nie idzie się po poczucie bezpieczeństwa, rozumiesz? Jeżeli mi nie wierzysz, to nie ty.

Jeżeli nie zalęgło ci się w głowie i duszy, jak robak w twardym pancerzu. Jeżeli nie czujesz kamienia w bucie, który korci, żeby go wysypać. Jeżeli nie drażni tobie wnętrzności, nerwów i zmysłów. To nie ty.

Jeżeli się w tobie nie roznieciło, jeżeli nie rozpalił cię ogień wewnętrznego przymusu, nieuchronności, jeżeli na dnie twojego umysłu jest ci obojętnie albo beztrosko, albo bezbronnie – to nie ty.

Dla każdego wybija godzina próby. Jeżeli to ty, twoja godzina cię znajdzie.

Jeżeli to ty, spotkasz człowieka w lustrze. I nikogo nie będziesz się pytał o zdanie. Nie zmylą cię cudze zazdrości ani rady. Sam będziesz gasił gotujące się w tobie flaki. Od nikogo nie będziesz oczekiwał uznania, ani tym bardziej uwielbienia.

Będziesz kochał pojedynczą kromkę chleba. Będziesz wdzięczny za wszystkie godziny, jakie przyjdzie ci spędzić tylko z samym sobą, będziesz z uśmiechem kłaniał się piekarzowi.

Nie będziesz bał się przegranej. Nie będziesz wahał się, czy ryzykować. Nie będziesz traktował życia ani jak wyścigu, ani jak loterii. Nie będziesz liczył na wesołe fanty, ładne laurki, tkliwe gesty.

Wojna cię zahartuje. Nauczy patrzeć prosto w oczy. Staniesz się gotowy na śmierć w dowolnej chwili. Bo będziesz gotów umrzeć za dane przez siebie słowo. Co powiesz – się stanie. Ani razu nie złożysz fałszywej obietnicy. To będziesz ty.

Będziesz robił, będziesz w pocie czoła przekładał tony gruzów ze sterty na stertę, będziesz klął pod nosem. Będziesz miał bąble na dłoniach, ciężar na piersi, zimny cień na plecach. Będziesz wściekły i ludzki. Będziesz bluźnił przeciwko sobie i naturze życia i czasu. Ale będziesz robił. To będziesz ty.

I będziesz to ty codziennie od nowa i bez przerwy. Od różowego świtu do siwej nocy. W trzeźwości. W gorączce. Jedzący kanapkę. Robiący kupę. Przytomny. Śniący. Potrzebny i zbyteczny. Poważny i śmieszny.

Justyna Karolak

Refleksja z dnia 29 listopada 2017 r.

Inspiracja:

Charles Bukowski, Znaczy chcesz być pisarzem?:

Komentuj