Justyna Karolak dziwi się światu. Tym napisem wita wszystkich tablica wjazdowa do miasta, jakim jest Karolakowo. A pod spodem, drobnym maczkiem, widnieje jeszcze dopisek: „Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej”. Z pozdrowieniem dla Salvadora Dali, wita w swoim mieście, na osobistym blogu – Justyna Karolak. Zanim rozpoczniesz zwiedzanie, pozwól najpierw, że się przedstawię: notki "O mnie" i "Kontakt" znajdziesz w Archiwach – Styczeń 2013.
poniedziałek Listopad 20th 2017
Justyna Karolak dziwi się światu. Tym napisem wita wszystkich tablica wjazdowa do miasta, jakim jest Karolakowo. A pod spodem, drobnym maczkiem, widnieje jeszcze dopisek: "Jaką cudowną rzeczą jest oko! Swoje uważam za prawdziwy miękki aparat fotograficzny, który robi zdjęcia nie świata zewnętrznego, lecz mojej najtwardszej myśli i myśli jako takiej". Z pozdrowieniem od Salvadora Dalego, wita w swoim mieście, osobistym blogu Justyna Karolak. Zanim rozpoczniesz zwiedzanie, pozwól, że się przedstawię: notki "O mnie" i "Kontakt" znajdziesz w Archiwach - Styczeń 2013.
Cogito ergo sum

Cogito ergo sum

Justyna Karolak myśli, więc jest. Myślę, że świat jest dziwny. Dlatego, że chaotyczny. Myślę, że ja nie chcę tego chaosu uładzać. Nie chcę go porządkować. Bo nie lubię sprzątać. W bałaganie – przyjemnie mogę być mną. W bałaganie swobodnie unoszę się na jego powierzchni, nie bojąc się, że utonę. Gdy spaceruję przez bałagan, to się nie martwię, że niechcący, niefortunnie – cokolwiek przesunę, roztrwonię, wywołam efekt motyla. Bo nawet jeśli [...]

Sztuka tworzenia kontekstów

Sztuka tworzenia kontekstów

O czym myślisz, Justyno Karolak? Myślę o rzeczywistości. Odkładam literaturę na półkę z tyłu głowy. Pisząc, nie myślę o literaturze, tylko o życiu. Patrzę i rozmyślam. Zawsze tak jest – na wiosnę. Dzień się wydłuża i przymusza do aktywności. Wylęgają jaskrawe kolory. Ludzie wypełzają z domów i idą dziarsko przez świat, przez życie, przez rzeczywistość. Wyglądają na zadowolonych. Cieszą się, że wokół aż tyle światła. Zazdroszczę im, że umieją [...]

Bufor bezpieczeństwa kontra agresja

Bufor bezpieczeństwa kontra agresja

Kobieta, to dziwna istota. Poświęci wiele baczności na własne cierpienie, ale z trudem dostrzeże, ile cierpienia przydaje innym. Z jednej strony, niezwykle emocjonalna, i empatyczna wskutek tego, z drugiej – jakże surowa i precyzyjna w ładowaniu w otaczającą atmosferę swego ja. W wywoływaniu skomplikowanych emocji w innych. Takich emocji, które bolą, które wcześniej – przed zderzeniem z kobietą – były o ileż więcej uładzone, spokojne, równe. Które nie uwierały na [...]

Postulaty idiotyczno-krytyczne w nieustającej modzie

Postulaty idiotyczno-krytyczne w nieustającej modzie

Świat przyjął za prawdę, że jestem pisarzem z momentem, kiedy wydałam debiutancką powieść, Tropiąc jednego wilka. Wcześniej ludzie zastawali mnie w przerwie w pracy z opasłym zeszyciskiem na kolanach i pytali ze śmiechem: – Co ty tak ciągle piszesz, Justyno Karolak? – Ha, ha, ha. – Książkę? – Tak – odpowiadałam szczerze – książkę. – Ha, ha, ha. Staram się zrozumieć ten śmiech, co jeszcze dźwięczy mi w uszach, w środku głowy, we [...]

Problemy Justyny Karolak

Problemy Justyny Karolak

Najgorszymi problemami w życiu wcale nie są: nieopłacone rachunki, średnio zaopatrzona lodówka, bałagan w dużym pokoju, zaległe pranie, wypalona żarówka, brak awansu, ani nawet brak pracy w ogóle... Wszystko powyższe – da się bowiem zrozumieć. Da się do tego ustosunkować, da się cokolwiek z tym zrobić – albo i nie. Ale nawet jak nie da się zrobić nic, człowiek przynajmniej widzi wyraźnie jak na patelni, że ta lub inna część egzystencji jest ułomna, że kuleje, [...]

O co chodzi w pisaniu?

O co chodzi w pisaniu?

Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule raczej zależna jest od tego, kto jej udziela. Być może dla każdego pisarza sens jego działania, drogi, którą wybrał na życie – będzie pochodził z innego źródła i inny cel ze sobą niósł. Biorąc to pod uwagę, nie mam zamiaru odpowiadać za innych ode mnie – wychodząc z założenia, że jedyne, co mogę i/lub powinnam, to opowiadać o swoim pisaniu. I o sobie – cudze motywacje parania się literaturą pozostawiając dla tychże, [...]

Rok w rok, a lata mijają… Znów tę samą Wielkanoc czas zacząć

Rok w rok, a lata mijają… Znów tę samą Wielkanoc czas zacząć

Przynajmniej jedne święta w roku powinny być ze śniegiem. Nie zawsze w tym względzie możemy liczyć na Boże Narodzenie, toteż Wielkanoc wychodzi naprzeciw tym życzeniom – proszę bardzo: śniegu ci pod dostatkiem. Justyna Karolak z trudem zwalczyła w sobie odruch ubrania choinki. Zamiast ładnych bucików ubrać mi przyjdzie styrane kozaczki, które nie pasują do sukienki. Ubiorę się w spodnie i siądę przy świątecznym stole. Zanim przystąpię do spożywania tysiąca [...]

Altruizm Justyny Karolak

Altruizm Justyny Karolak

Justyna Karolak lubi widzieć siebie jako wielką altruistkę. Lubi widzieć siebie taką – najchętniej w wyobraźni. Bo skoro wyobraźnia moja jest prawie nieograniczona, to w jej granicach stać mnie bez problemu nawet na altruizm wielki. Toteż napawam się tym widziadłem, wielce dumna i blada. Uwielbiam sobie wyobrażać, jak zaprowadzam porządek na świecie. Jak, cała ładnie zatroskana, pochylam się nad nieszczęściem głodujących z licznymi kanapkami. Jak uśmiecham się do [...]

Dlaczego poeci są śmieszni

Dlaczego poeci są śmieszni

Justyna Karolak dziwi się i pyta, bo nie rozumie: dlaczego w licznych współczesnych poezjach rodzimych ja poety, podmiot liryczny w wierszu, zawsze musi: a to „stać boso nad wschodem słońca”, a to „tańczyć boso w pustyni twoich powiek”, a to mieć „stopy w sandałach”, a to „się prężyć tęskno w godzinie szczytu”, a to z „głową w niemym popłochu”. Nieważne jednak, z jaką głową ów poeta tak stoi i stoi w roztkliwionej refleksji nad [...]

Miłość do przecinków, miłość do Justyny Karolak

Miłość do przecinków, miłość do Justyny Karolak

Kto choć raz w życiu pokochał coś, z czego wszyscy dookoła się śmiali – ten mile widziany na moim blogu. Justyna Karolak kochała nie jeden, nie pięć razy w życiu. I mowa nie tylko o kochankach. Miłość wszak nie jedno ma oblicze – i nie tylko w człowieczą postać chodzi ubrana. Nie, nie mówię o zoofilii. Mówię o tym, że kochałam – wiele, wiele razy. Nie tylko człowieka, i wcale – nie rzecz. Kochałam ja stany. Rozmaite. A zwłaszcza – jeden stan, dla mnie [...]

 Strona 9 z 10  « Pierwsza  ... « 6  7  8  9  10 »